|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Yuri
POP&Korea HOLIC
Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Śro 21:51, 30 Lis 2011 Temat postu: |
|
|
Meganne napisał: |
Jeszcze lepsza? |
no bo ta mi się wydaje taka... bezpłciowa
Meganne napisał: |
To może lepiej nie? |
też tak mi się wydaje
Meganne napisał: |
No takie... pyci pyci nie wiem jak to określić W każdym razie czułość i delikatność w przypadku Tiny i Sagi jakoś mi nie pasuje Już do nieświeżego Jona ewentualnie... |
haha
ale skąd pomysł na mizianie pomiędzy Torą a Yuri? ktoś chyba polubił tę parę
Meganne napisał: |
Ale on jest zimnym draniem bez opcji "on/off" |
ah... no chyba że tak
ale pozory musi stwarzać
Meganne napisał: |
Podejrzewam, że Jon będzie górą |
też tak obstawiam
Meganne napisał: |
Ja mu się nie dziwię. W starciu z niewyżytą Tiną żaden facet nie ma szans i sił |
Meganne napisał: |
Czyli był nieświeży |
ale, nieświeży to on był chyba u Tinki w ficku... u mnie się myje
czy to jednak u mnie było straciłam rachubę
Meganne napisał: |
To ty powinnaś wiedzieć |
cóż poćwiczę jeszcze trochę jego cierpliwość
Meganne napisał: |
Ale to jest bardzo urocze Dobrze, że nie zauważyłaś |
haha, ok. bedę pamiętać że ma być więcej uroczych momentów
Meganne napisał: |
Ale... kto to jest Toshi? |
Yuri napisał: | powtarzam po raz kolejny TOSHI! |
No dobra, dobra...
Meganne napisał: |
O nie, nie, nie Jestem wierna Toshiyi... |
nie to co Tina
Meganne napisał: | A ja tu sobie tylko MYŚLĘ, a nie działam |
a chcesz zacząć działać
Meganne napisał: |
Do orgii |
aaaaa... no dobra to już zmienia całą sytuację
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Megan
♡ Jrock ♡
Dołączył: 18 Mar 2008
Posty: 4531
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć:
|
Wysłany: Czw 0:10, 01 Gru 2011 Temat postu: |
|
|
Yuri napisał: | no bo ta mi się wydaje taka... bezpłciowa |
Przeczytałam jeszcze raz tę scenę i nie mam pojęcia co w niej jest bezpłciowego. I w ogóle co w niej jest nie tak, że mogłaby być lepsza... Ja nie mam jej nic do zarzucenia, ale ja się może nie będę wychylać, bo moje pożal się boże scenki są śmiechu warte
Yuri napisał: | ale skąd pomysł na mizianie pomiędzy Torą a Yuri? ktoś chyba polubił tę parę |
Jak to skąd? To jest taka kawaii para I tak, przyznaję się bez bicia, że lubię
Yuri napisał: | ah... no chyba że tak
ale pozory musi stwarzać |
Ale czasem mógłby poudawać człowieka
Yuri napisał: | ale, nieświeży to on był chyba u Tinki w ficku... |
Ale tutaj też się pojawiał... teraz zwątpiłam
Yuri napisał: | u mnie się myje |
Umarłam to ja się bardzo cieszę, że on się myje, bo to naprawdę osiągnięcie roku dla tego pana ale nie tylko to wpłynęło na jego nieświeżość o ile mnie pamięć nie myli
Yuri napisał: | czy to jednak u mnie było straciłam rachubę |
Ja w tym momencie też nie jestem pewna... ale jak jutro będę świeża, to znaczy mój umysł, ciało świeże jest to przeczytam sobie od początku bo wydaje mi się, że tutaj też pojawiał się nieświeży wątek... znaczy Jon
Yuri napisał: | cóż poćwiczę jeszcze trochę jego cierpliwość |
O! Czyli jeśli będziesz ćwiczyć jego cierpliwość to czegoś można się spodziewać? bo nie jesteś bez serca, prawda?
Yuri napisał: | haha, ok. bedę pamiętać że ma być więcej uroczych momentów |
Tak, tak Więcej Puchatkowych buziaków Więcej Puchatkowych buziaków od Tory dla ciebie I dla innych też, ale już nie od niego rzecz jasna
Yuri napisał: | nie to co Tina |
Tina po prostu jest bardzo nowoczesna ale z żadnym z nich nie jest w związku, więc co tam
Yuri napisał: | a chcesz zacząć działać |
Nie, nie, nie nie chcę ryzykować utraty takiego anioła jakim jest tutaj Toshiya chociaż akurat do niego słowo anioł tak pasuje jak do mnie top model chyba, że mroczny anioł
Yuri napisał: | aaaaa... no dobra to już zmienia całą sytuację |
No
|
|
Powrót do góry |
|
|
Yuri
POP&Korea HOLIC
Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Czw 9:56, 01 Gru 2011 Temat postu: |
|
|
Meganne napisał: |
Przeczytałam jeszcze raz tę scenę i nie mam pojęcia co w niej jest bezpłciowego. I w ogóle co w niej jest nie tak, że mogłaby być lepsza... Ja nie mam jej nic do zarzucenia |
to może i ja jeszcze raz powinnam ją przeczytać
Meganne napisał: | ale ja się może nie będę wychylać, bo moje pożal się boże scenki są śmiechu warte |
nie no proszę cię. Twoje są tak realistyczne że aż się przy nich rumienię czasami
Meganne napisał: |
Jak to skąd? To jest taka kawaii para I tak, przyznaję się bez bicia, że lubię |
haha, miło to słyszeć
Meganne napisał: |
Ale tutaj też się pojawiał... |
Jon na pewno się pojawił
ale czy nieświeży to nie wiem
Meganne napisał: | ale nie tylko to wpłynęło na jego nieświeżość o ile mnie pamięć nie myli |
to o alkohol chyba chodziło...
a to znaczy że nie u mnie, bo u mnie nie pił... tzn nie dużo
Meganne napisał: |
O! Czyli jeśli będziesz ćwiczyć jego cierpliwość to czegoś można się spodziewać? bo nie jesteś bez serca, prawda?
a czego chcesz się spodziewać? |
wiesz bez serca moze nie jestem ale jestem ślepa jeśli chodzi o zainteresowanie moją osobą. Więc nawet jeśli tutaj Torze Yuri się podoba to w 99% ona tego nie widzi albo nie chce widzieć
Meganne napisał: |
Tak, tak Więcej Puchatkowych buziaków Więcej Puchatkowych buziaków od Tory dla ciebie I dla innych też, ale już nie od niego rzecz jasna |
Dobrze będzie... ale nie wiem czy od Tory dla mnie, chyba ze w czółko lub policzek a co do innych pocałunków... cóż zobaczy się jeszcze kto kogo będzie całował... myślę że trochę tego może się pojawić w następnych rozdziałach
Meganne napisał: |
Nie, nie, nie nie chcę ryzykować utraty takiego anioła jakim jest tutaj Toshiya chociaż akurat do niego słowo anioł tak pasuje jak do mnie top model chyba, że mroczny anioł |
spoko, nie stracisz go
a aniołkiem to tutaj jest i wcale nie mrocznym
EDIT:
ok sprawdziłam.
NIEŚWIEŻY JON to nie u mnie!!
pojawia się wzmianka o tym dopiero pod 12 rozdziałem i zgadnijmy kto o tym napisał.... Hmmmm MEG
tak jak już wspominałam u mnie myje się, i nie upija się do nieprzytomności...
a to że nie wyczuł perfum Sagi to może dlatego ze dzieki super szeroko otwartym oknom zapach jakoś wywietrzał....
albo Tina spryskała się mega ogromną ilością swoich perfum...
poza tym może naprawdę był zbyt zmęczony by cokolwiek wyczuć bo... gdyby nie to mógłby też wyczuć tzw specyficzny zapach po stosunku...
ej... ale zaraz momencik...
dlaczego to ja go usprawiedliwiam
Tinek mogłabyś zadbać o reputację swojego faceta a nie ja tutaj muszę o to walczyć
Ostatnio zmieniony przez Yuri dnia Czw 10:34, 01 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tina
G&J.Obsesja
Dołączył: 19 Mar 2008
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Puławy/Warszawa
|
Wysłany: Nie 15:08, 04 Gru 2011 Temat postu: |
|
|
Yuri napisał: | Meganne napisał: |
Przeczytałam jeszcze raz tę scenę i nie mam pojęcia co w niej jest bezpłciowego. I w ogóle co w niej jest nie tak, że mogłaby być lepsza... Ja nie mam jej nic do zarzucenia |
to może i ja jeszcze raz powinnam ją przeczytać |
No chyba powinnaś
Yuri napisał: |
nie no proszę cię. Twoje są tak realistyczne że aż się przy nich rumienię czasami |
A ja się i u Ciebie zarumieniłam i to mocno
Yuri napisał: |
Jon na pewno się pojawił
ale czy nieświeży to nie wiem |
Z tego co wiem, to u Ciebie był świeży i to bardzo
Nieświeży był u mnie
Yuri napisał: |
to o alkohol chyba chodziło...
a to znaczy że nie u mnie, bo u mnie nie pił... tzn nie dużo |
A swoją drogą ciekawe jaką ma głowe
Ale przy Kanseiu chyba musiał nauczyć się mieć mocną
Yuri napisał: |
wiesz bez serca moze nie jestem ale jestem ślepa jeśli chodzi o zainteresowanie moją osobą. Więc nawet jeśli tutaj Torze Yuri się podoba to w 99% ona tego nie widzi albo nie chce widzieć |
Skądś znam takie problemy
Yuri napisał: |
Dobrze będzie... ale nie wiem czy od Tory dla mnie, chyba ze w czółko lub policzek a co do innych pocałunków... cóż zobaczy się jeszcze kto kogo będzie całował... myślę że trochę tego może się pojawić w następnych rozdziałach |
Ja zgłaszam się na ochotnika do buziaków
Byle z Jonem
Saga już swoje dostał
Yuri napisał: |
EDIT:
ok sprawdziłam.
NIEŚWIEŻY JON to nie u mnie!!
pojawia się wzmianka o tym dopiero pod 12 rozdziałem i zgadnijmy kto o tym napisał.... Hmmmm MEG |
Zabiłaś mnie, że chciało Ci się sprawdzać
Mag, strzeż się
Yuri napisał: |
a to że nie wyczuł perfum Sagi to może dlatego ze dzieki super szeroko otwartym oknom zapach jakoś wywietrzał.... |
Ja bardziej obstawiam, że tak jak Meg mówiła
Saga podobno nie używa perfum
Więc nie miał czego wyczuwać
Yuri napisał: |
albo Tina spryskała się mega ogromną ilością swoich perfum... |
To też byłoby możliwe
Yuri napisał: |
gdyby nie to mógłby też wyczuć tzw specyficzny zapach po stosunku... |
Ha, tutaj mogły pomóc otwarte okna
Yuri napisał: |
ej... ale zaraz momencik...
dlaczego to ja go usprawiedliwiam
Tinek mogłabyś zadbać o reputację swojego faceta a nie ja tutaj muszę o to walczyć |
Już walczę
Jonny wcale nie jest nieświeży
I wcale nie ma problemów z zapachami
On jest tylko odrobinkę wymęczony przez G
I nie Meg, wcale nie przez to, co Ci po główce chodzi
|
|
Powrót do góry |
|
|
Yuri
POP&Korea HOLIC
Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Nie 16:07, 04 Gru 2011 Temat postu: |
|
|
Tina napisał: |
Saga już swoje dostał |
I to duuuużo dostał
Tina napisał: |
Saga podobno nie używa perfum |
serio
Cieszcie sie i radujcie się bo otóż poniżej macie nowy świeżutki rozdzialik ....
Następny nie wiem kiedy, bo wyjeżdżam na tydzień i raczej nie będę mieć możliwości napisania czegokolwiek
mam nadzieję że będzie się podobać..... i nie bijcie... obie, ale najbardziej Meg
PART 13
Kiedy się obudził nie do końca docierało do niego co się wydarzyło poprzedniego dnia. Czuł się jakby to był tylko sen. Niechętnie spojrzał na wskazówki zegarka które pokazywały godzinę 9. Ponownie spojrzał na poruszające się dwa małe patyczki... Nie mógł uwierzyć własnym oczom. Zazwyczaj nie wstawał później niż 7 rano. Najwidoczniej ostatnie kilka dni go mocno wymęczyły, a szczególnie dzień wczorajszy.
Wciąż ledwo przytomny postanowił powoli wstać z łóżka. Miał ochotę jeszcze poleniuchować jednak pomimo wycieńczenia docierała do niego myśl, że ma gościa. I to wcale nie takiego byle jakiego. Przeciągnął się podnosząc się w końcu ze swojej miękkiej pościeli.
„Prysznic” pomyślał z nadzieją, że tym razem jednak zimna woda mu pomoże. Rozbudzi się, a potem będzie miły gospodarzem, który przyrządzi pyszne śniadanie. Wychodząc z pokoju wciąż przecierał oczy próbując zmusić je do normalnego funkcjonowania.
W połowie drogi do łazienki przystaną odwracając się ku kuchni. O ile jego oczy jeszcze nie do końca ocknęły się ze snu o tyle węch nadrabiał braki wyczuwając woń parzonej w ekspresie kawy i czegoś jeszcze... naleśników. Ten zapach był wystarczająco stymulujący by pobudzić resztę zmysłów Tory. Zaskoczony przyjrzał się temu co działo się w jego kuchni.
Yuri nucąc coś cicho pod nosem paradowała nadal w jego koszuli po kuchni przyrządzając niesamowicie pachnące świeże naleśniki. I choć przed momentem Tora ledwo żył wystarczył ten jeden widok by zaczął funkcjonować na pełnych obrotach. Uśmiechnął się myśląc, iż miło byłoby mieć taki widok na co dzień.
Nagle po kuchni rozszedł się dźwięk tłuczonego szkła wyrywający Torę z bujania w obłoczkach. Spojrzał na wpatrzoną w niego Yuri, która napotkawszy jego spojrzenie od razu kucnęła by posprzątać bałagan jaki sama stworzyła.
Zarumieniona nie spojrzała nawet na Torę, który podszedł by jej pomóc
- Nic ci się nie stało? - zapytał z troską
- Nie, nic – odpowiedziała lekko łamiącym się głosem zbierając szybko kawałki szkła i nie patrząc na mężczyznę podniosła się i wyrzuciła je do kosza.
- To ja może zamiotę resztę? - zaproponował Tora
Yuri popatrzyła na niego wciąż mając lekkie wypieki na policzkach. Delikatnie przygryzła wargi.
- Wiesz a może... - zaczęła powoli spuszczając głowę lekko w dół – może najpierw byś coś na siebie założył... dobrze? – dodała niepewnie podnosząc ku niemu wzrok.
Dopiero w tym momencie Tora przypomniał sobie że jest bez koszulki co zdecydowanie zawstydzało Yuri i co mogło być powodem rozbitego kubka.
- A tak jasne... sorry... - uśmiechnął się i chwilę później wyszedł do sypialni, z której powrócił ubrany już w t-shirt
- Tak lepiej? - zapytał rozbawiony, gdy Yuri zamiatała resztki tłuczonego szkła
Spojrzała na niego z lekkim wyrzutem, choć zdawała sobie sprawę, iż zachowuje się jak nastoletnia dziewczynka, która po raz pierwszy widzi nagi tors co wywołuje u niej mega wielkie zażenowanie. Nie mogła jednak nic na to poradzić. Wystarczająco krępowała ją cała ta sytuacja, jego obecność, a co dopiero gdy pojawia się tu przy niej w takim stroju...
- Wiesz ja też się pójdę przebiorę – rzuciła szybko gdy kątem oka dostrzegła iż Tora przygląda się jej nagim nogom, a może tylko jej się wydawało... Przecież niemożliwe by on się nią interesował.
- Ale nie musisz. Mi twój strój nie przeszkadza. Poza tym nie chcę nic mówić, ale chyba się coś przypala...
Przekręciła się niespokojnie na drugi bok wtulając w miękką pościel. Tego dnia nie miała ochoty wstawać. Miała głęboko gdzieś że musi iść do pracy, że szef może być na nią zły... w sumie może, ale na pewno nie będzie. Za bardzo ją kochał. Me uśmiechnęła nieznaczenie. Po jej twarzy spłynęła kolejna łza. Prawie całą noc przepłakała praktycznie wcale nie zmrużając oka. Miała wrażenie że jej życie ponownie wali się... rozrywa na mniejsze kawałki rozrywając przy tym jej duszę i serce. Nie mogła dłużej udawać silnej, zdecydowanej kobiety... w końcu i na nią przyszedł ten czas kiedy słabość wzięła górę. Jej drobne pojedyncze łzy zamieniły się szybko w cichy szloch rozdzierający jej ciało.
Wtuliła głowę mocniej w poduszkę nie chcąc słyszeć echa jej łez roznoszącego się po całym pustym pomieszczeniu. Było jej źle... Jeszcze wczoraj miała wrażenie że żyje najlepszym życiem jakie mogła sobie wyobrazić. Miała wspaniały dom, pracę, kochającego mężczyznę u swego boku, odzyskała najlepszą przyjaciółkę....
Wszystko było ok... aż do wieczora gdy wróciła po sesji do domu.
Zmęczona, zła... po raz kolejny miała spięcie z fotografem, który jednym słowem spieprzył połowę zdjęć jej zespołu. Miała tego dosyć. Jedyne o czym wtedy marzyła to ciepła herbatka i jeszcze cieplejsze łóżeczko, oczywiście z Toshim u swojego boku.
Marzyła... lecz jej marzenia obróciły się o 360 stopni.
Po raz kolejny z jej ust wydobył się szloch...
Przez jej umysł przedarła się myśl iż zareagowała zbyt gwałtownie... tak, było jej przykro, miała zły dzień, ale czy to powód by wyładowywać się na biednym Toshim który, no właśnie, który chciał ją opuścić...
Bezwiedne łzy spływały po jej policzkach... wciąż w jej umyśle tkwiły słowa basisty oświadczające że wyjeżdża... na rok... do Stanów...
Nie chciała i nie miała siły go dłużej słuchać. Była zła... na niego? Na siebie? Na tę cholerną pracę? A może na wszystko po kolei? Wczorajszego dnia nie była już w stanie racjonalnie myśleć, wyprosiła Toshiego z mieszkania, a on... nawet nie protestował. Na myśl o tym Meg poczuła jeszcze mocniejszy ścisk w sercu. Chciała oczyścić swój umysł z myśli o nim, wyrzucić go ze swego serca... życia... Po raz pierwszy tak naprawdę od momentu gdy zaczęli się spotykać doszła do wniosku że Toshi to jedyny mężczyzna którego naprawdę kochała, jedyny z jakim mogłaby spędzić resztę życia... lecz... nigdy mu tego nie powiedziała. Choć z jego ust często było można usłyszeć słowo „Kocham cię” Meg nigdy nie odpowiedziała mu tym samym... a on czekał... czekał cierpliwie...
„A może jego cierpliwość się skończyła... może nie mógł dłużej czekać aż go pokocham, aż zrozumiem że go kocham”
Przymknęła zmęczone powieki gdy nagle poczuła czyjeś dłonie podnoszące ją lekko do góry opierające jej twarz o męski tors. Wtuliła się w niego łaknąc bliskości drugiego człowieka. Nie słyszała jak wchodził. Wczoraj na pewno zamknęła drzwi na klucz więc jedyne osoby jakie mogły się tu teraz pojawić to Tina lub Toshi. A że Tina mężczyzną zdecydowanie nie była to w tym momencie ciało które dawało jej tyle ciepła należało do Toshiyi.
- Głuptasie ty mój – szepnął gładząc jej włosy i przytulając ją do siebie jeszcze mocniej – gdybym wiedział że będziesz się zamartwiać i płakać bez powodu wyjaśniłbym ci wszystko wczoraj, ale byłaś w takim nastroju że wolałem przeczekać i na spokojnie z tobą porozmawiać. Przepraszam...
Mówiąc to wycierał jej mokre od policzków łzy patrząc prosto w zmęczone oczy Meg.
- Nie zostawiaj mnie – szepnęła dziewczyna wtulając policzek w jego dłoń
- Nigdy. Za bardzo cię kocham – odpowiedział składając pocałunek na jej drżących ustach
- Ja... ja ciebie też kocham. Bardzo
Toshi uśmiechną się na jej słowa i pocałował ponownie.
- Nawet nie wiesz jak bardzo chciałem to usłyszeć.
Wtulił ją ponownie w swoje ramiona uspokajając drżące od szlochu ciało.
- A teraz już uspokój się i odpocznij trochę. Mam wrażenie że wcale nie spałaś. A potem porozmawiamy dobrze?
Meg spojrzała na niego zeszklonymi nadal od łez oczami i pokręciła głową.
- Nie Toshi... ja chcę teraz porozmawiać...
- Meg, to... nie jest dobry pomysł – szepnął odgarniając czule kosmyki z jej czoła
Nie miała już siły by protestować. Pocałowała Toshiego w usta i kładąc się pociągnęła go ku sobie
- Pójdę spać... ale ty ze mną.. dobrze?
Tak naprawdę jedyne o czym marzyła w tym momencie to poczuć jego bliskość, jego ciało tuż obok niej, jego dłonie, pocałunki. To nic że była wycieńczona nieprzespaną nocą, to nic że dopiero co płakała przez niego. Teraz liczyło się tylko to że był przy niej.
- Przepraszam za patelnię – zaczęła Yuri niepewnie patrząc jak Tora pozbywa się przypalonego kuchennego sprzętu.
- No co ty nie masz za co – odparł uśmiechając się – śniadanie jeszcze dałaś radę zrobić zanim zaczęłaś mi demolować kuchnię
Jego uśmiech powiększył się jeszcze bardziej widząc jak Yuri przygryza wargę nadymając przy tym słodko jeden policzek.
- A tak serio nie przejmuj się, w końcu... to ja cię rozproszyłem – dodał nachylając się ku jej twarzy, która nabrała różanych kolorów. Przygryzła jeszcze mocniej wargę, kierując wzrok w bok, tak by nie musieć patrzeć na Torę
- Choć zjemy te pyszności które przygotowałaś – rzucił następnie łapiąc dłoń dziewczyny i pociągając ją delikatnie w stronę stołu – usiądź wygodnie ja podam... na wszelki wypadek...
- Ty zawsze jesteś taki złośliwy czy to po prostu taki przejaw sympatii wobec mnie?- spytała lekko już podirytowana Yuri.
Chłopak popatrzył na nią przez chwilę w milczeniu. Wziął do ręki talerz z naleśnikami, podszedł do Yuri i nachylając się ku jej twarzy odpowiedział:
- To drugie oczywiście - na jego twarzy malowało się rozbawienie co dało dziewczynie do zrozumienia iż chłopak autentycznie robi sobie z niej żarty, ale w sumie nie miała mu tego za złe. Biło od niego jakieś specyficzne ciepło i poczucie bezpieczeństwa, i choć czasem ją irytował czuła się przy nim zaskakująco dobrze. Oparła twarz od dłoń i spojrzała na niego odwzajemniając jego uśmiech
- To ja kawkę jeszcze poproszę
Tina przez moment zastanawiała się nad wyjściem z mieszkania, podążeniem do pracy i zachowywaniem się jak gdyby nigdy nic. Niestety zbyt duże poczucie winy zaburzyło jej dotychczasową koncepcję. Sama już nie wiedziała co się z nią dzieje. Żałowała? Nie.. a jednak coś jej podpowiadało iż popełniła błąd. Bała się co może się teraz wydarzyć... a jeśli Jon się dowie i co gorsza jej nie wybaczy... a może jemu wcale na tym nie zależy, nie zależy mu na niej. To co wtedy? Powinna być z Sagą? Jakoś nie mogła sobie tego wyobrazić. Z kubkiem gorącej czekolady usiadła w fotelu obserwując słońce rozświetlające park na który miała widok ze swojego okna. Westchnęła ciężko zastanawiając się co ma zrobić. Jak postąpić by nie popsuć jeszcze bardziej tego co już praktycznie rozwaliła. Bijąc się z własnymi myślami zdecydowała się zostać tego dnia w domu na spokojne przemyśleć wszystko i być może podjąć decyzję o szczerej rozmowie z Jonem....
Kolejna godzina minęła bardzo szybko. Zjedli razem śniadanie, potem Tora odwiózł Yuri do jej domu gdzie dziewczyna przebrała się by udać się do swojej dawnej firmy. Wyszykowanie się nie zajęło jej dużo czasu, makijaż zakrywający jej siną kość policzkową miała opanowany do perfekcji, jedynie lekko rozcięta warga mogła wywoływać zaciekawienie w oczach innych.
Była wdzięczna chłopakowi że aż tak się nią zajął i bez żadnego narzekania czekał na nią i woził w sumie po całym Tokio.
Pożegnali się na parkingu przed wytwórnią. Yuri podziękowała za wszystko Torze odważając się by pocałować go delikatnie w policzek. Niedługo później zniknęła za szklanymi drzwiami zostawiając chłopaka w samochodzie, nie zdając sobie sprawy ile ten jeden pocałunek dla niego znaczył
Tym razem wchodząc do firmy nie przystanęła nawet przy recepcji kierując swoje kroki prosto w stronę schodów. Tym razem wolała nie ryzykować utknięcia pomiędzy piętrami. Mijając kolejne schodki ogarniał ją strach. Wcześniej starała się o tym nie myśleć lecz im bliżej była piętra ósmego tym mocniej wracały do niej wspomnienia z wydarzeń poprzedniego dnia. Jej twarz posmutniała na chwilę jednak obiecała sobie że nie da poznać po sobie iż wydarzyło się coś złego. Zdecydowanym krokiem weszła w korytarz ósmego piętra zbliżając się powoli do gabinetu Tiny mijając pracowników wytwórni którzy uprzejmie się jej kłaniali. Jeszcze wczoraj unikała ich spojrzeń lecz dziś jakby coś się w niej zmieniło. Była bardziej odważna? Być może... na pewno czuła że ma wsparcie. Ma na kogo liczyć...
Nacisnęła klamkę lecz drzwi nawet nie drgnęły. Spróbowała jeszcze raz, lecz nadal bez skutku. Westchnęła ciężko... Mogła najpierw zadzwonić do Tiny, zapytać o której będzie, ale nie... musiała tu przyjść bez uprzedzenia. W sumie zawsze tak robiła i zawsze Tina była u siebie.
Wybrała jej numer w komórce... lecz nie uzyskała żadnej odpowiedzi...
Była zła... ale bardziej na samą siebie niż przyjaciółkę.
„A może chociaż U:zo już jest” pomyślała decydując się skierować do pokoju należącego do zespołu YFC. W sumie skoro już tu jest to chociaż jego odwiedzi. Miała nadzieję że dobrze zapamiętała gdzie znajduje się ich studio. Nie miała zamiaru do niego dzwonić, wiedziała że i tak nie odbierze... niestety było to u niego oczywiste.
Przystanęła przy dużych czarnych drzwiach na których widniał czerwony napis YFC.
„Jak gustownie” pomyślała z ironią i delikatnie nacisnęła klamkę która momentalnie ugięła się pod dotykiem jej dłoni, drzwi otworzyły się a ona niepewnie weszła do wnętrza ogromnego pokoju. Ukłoniła się uprzejmie wpatrzonemu w nią zaskoczonym wzrokiem mężczyznę, który został oderwany od strojenia gitary.
- Przepraszam... - zaczęła powoli – czy U:zo już jest?
Spojrzała na niego uśmiechając się delikatnie, chłopak chciał jej coś odpowiedzieć lecz po prawej stronie odezwał się inny męski głos
- Nie ma... I zapewne do 15 się nie pojawi
Odparł mężczyzna wychylając się na krześle zza niewielkiej ścianki odgradzającej go od całej reszty pomieszczenia
- Yuri?– dodał szybko wstając z krzesła
Dziewczyna uśmiechnęła się ciepło i ukłoniła lekko. Zastanawiała się jakim cudem była na tyle głupia by pchać się samej do paszczy lwa.
- Nie spodziewałem się ciebie tutaj – dodał podchodząc bliżej
- I wzajemnie – odparła złośliwie, po czym odwróciła się do drugiego mężczyzny który właśnie zbierał swoje rzeczy z biurka
- To ja się zmywam Gackt, nie będę wam przeszkadzać. gitara jest już ok.
Chwilę później mężczyzna wyszedł z pokoju.
- To ja może już pójdę skoro i tak nie ma Takeshiego, nie będę Ci zabierać czasu - odpowiedziała uśmiechając się do Gackta, zauważając iż w sumie wcale nie czuje się w jego towarzystwie tak źle jak przypuszczała
- Wiesz ja wcale taki zajęty nie jestem - stwierdził Gackt uśmiechając się do Yuri – może... dasz się zaprosić na kawę?
- W sumie to... ok, chętnie
Ostatnio zmieniony przez Yuri dnia Nie 16:17, 04 Gru 2011, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Megan
♡ Jrock ♡
Dołączył: 18 Mar 2008
Posty: 4531
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć:
|
Wysłany: Nie 18:29, 04 Gru 2011 Temat postu: |
|
|
Yuri napisał: | a aniołkiem to tutaj jest i wcale nie mrocznym |
Ekhm, ekhm
Yuri napisał: | NIEŚWIEŻY JON to nie u mnie!!
pojawia się wzmianka o tym dopiero pod 12 rozdziałem i zgadnijmy kto o tym napisał.... Hmmmm |
Yuri napisał: | MEG |
Yuri napisał: | tak jak już wspominałam u mnie myje się |
Umarłam
Yuri napisał: | i nie upija się do nieprzytomności... |
Dobra, dobra poczekamy, zobaczymy
Yuri napisał: | a to że nie wyczuł perfum Sagi to może dlatego ze dzieki super szeroko otwartym oknom zapach jakoś wywietrzał.... |
Sądzę, że oni używają takich perfum co nie wietrzeją po otwarciu okna
Yuri napisał: | albo Tina spryskała się mega ogromną ilością swoich perfum... |
No swoich, bo niby czyich?
Yuri napisał: | poza tym może naprawdę był zbyt zmęczony by cokolwiek wyczuć bo... |
Albo po prostu miał katar
Yuri napisał: | gdyby nie to mógłby też wyczuć tzw specyficzny zapach po stosunku... |
Zapach seksu na pewno szybko by się nie ulotnił
Yuri napisał: | ej... ale zaraz momencik... |
Yuri napisał: | dlaczego to ja go usprawiedliwiam |
Umarłam
Yuri napisał: | Tinek mogłabyś zadbać o reputację swojego faceta |
Mogłaby ale tobie tak dobrze idzie...
Tina napisał: | Saga podobno nie używa perfum |
Ale na pewno ma swój specyficzny zapaszek Spod paszek
Tina napisał: | I wcale nie ma problemów z zapachami
On jest tylko odrobinkę wymęczony przez G
I nie Meg, wcale nie przez to, co Ci po główce chodzi |
1. Zgon
2. Nie wnikam
3. Po główce mi nic nie chodzi po głowie co najwyżej... I skąd wiesz o czym pomyślałam?!
A teraz rozdzialik!
Yuri napisał: | Cieszcie sie i radujcie się bo otóż poniżej macie nowy świeżutki rozdzialik .... |
Świeżutki
Yuri napisał: | Następny nie wiem kiedy, bo wyjeżdżam na tydzień i raczej nie będę mieć możliwości napisania czegokolwiek |
Yuri napisał: | i nie bijcie... obie, ale najbardziej Meg |
Postaramy się
Yuri napisał: | Kiedy się obudził nie do końca docierało do niego co się wydarzyło poprzedniego dnia. |
No, ale przecież nie pił to dlaczego nie dociera do niego...? Bo jest nieświeży!
Yuri napisał: | Czuł się jakby to był tylko sen. |
O, stary. Nieświeży i na haju
Yuri napisał: | Ponownie spojrzał na poruszające się dwa małe patyczki... |
Ekhm
Yuri napisał: | Wciąż ledwo przytomny postanowił powoli wstać z łóżka. ... |
... i zaliczył porannego orła
Yuri napisał: | Przeciągnął się podnosząc się w końcu ze swojej miękkiej ... |
... podłogi
Yuri napisał: | „Prysznic” pomyślał z nadzieją, że tym razem jednak zimna woda mu pomoże. |
Czyżbyś rozmawiał na ten temat z You?
Yuri napisał: | Rozbudzi się, a potem będzie... |
... miziu-miziu?
Yuri napisał: | przyrządzi pyszne śniadanie. |
Bójcie się, ludzie
Yuri napisał: | Wychodząc z pokoju wciąż przecierał... |
... klejnoty rodowe
Yuri napisał: | oczy próbując zmusić je do normalnego funkcjonowania. |
Załóż okulary... w końcu masz problemy ze wzrokiem o czym świadczy duża, kolorowa kartka z rozdziału wstecz
Yuri napisał: | Ten zapach był wystarczająco stymulujący by pobudzić resztę |
No, ja nie wiedziałam, że ty masz jakiś fetysz z naleśnikami, tygrysku
Yuri napisał: | Yuri nucąc coś cicho pod nosem paradowała nadal w jego koszuli |
Ja nie wiem czy to takie bezpieczne jest
Yuri napisał: | I choć przed momentem Tora ledwo żył wystarczył ten jeden widok by zaczął funkcjonować na pełnych obrotach. |
Zwłaszcza pewna część jego ciała stanęła na baczność w pełnej gotowości
Yuri napisał: | - Wiesz a może... |
... najpierw się pomiziamy?
Yuri napisał: | może najpierw byś coś na siebie założył... |
Tak, tak, leć po gumki, bezpieczeństwo to podstawa
Yuri napisał: | a co dopiero gdy pojawia się tu przy niej w takim stroju... |
A raczej w wybrakowanym stroju, bo niestety nagi nie był
Yuri napisał: | - Ale nie musisz. Mi twój strój nie przeszkadza... |
... przynajmniej mniej będzie do ściągania, zaoszczędzimy troszeczkę czasu
Yuri napisał: | Przekręciła się niespokojnie na drugi bok wtulając w miękką pościel. |
Aż mi się spać zachciało, a że leżę w łóżku w miękkiej pościeli to
Yuri napisał: | Miała głęboko gdzieś |
Co, co?
Yuri napisał: | Miała wrażenie że jej życie ponownie wali się... rozrywa na mniejsze kawałki rozrywając przy tym jej duszę i serce. Nie mogła dłużej udawać silnej, zdecydowanej kobiety... w końcu i na nią przyszedł ten czas kiedy słabość wzięła górę. Jej drobne pojedyncze łzy zamieniły się szybko w cichy szloch rozdzierający jej ciało. |
Wiedziałam! Wiedziałam, że ten anioł to jest jakiś wybrakowany
Yuri napisał: | Zmęczona, zła... po raz kolejny miała spięcie z fotografem, który jednym słowem spieprzył połowę zdjęć jej zespołu. |
A to frajer no
Yuri napisał: | Jedyne o czym wtedy marzyła to ciepła herbatka i jeszcze cieplejsze łóżeczko, oczywiście z Toshim u swojego boku. |
Pomińmy herbatkę, szkoda czasu na nią, pomińmy łóżeczko, byleby Toshiya był
Yuri napisał: | Po raz kolejny z jej ust wydobył się szloch... |
Yuri napisał: | wyładowywać się na biednym Toshim który, no właśnie, który chciał ją opuścić... |
Ale... ale... czeeeemu?
Yuri napisał: | wciąż w jej umyśle tkwiły słowa basisty oświadczające że wyjeżdża... na rok... do Stanów... |
CO?! I zostawia mnie?! A ponoć tak kocha
Yuri napisał: | Była zła... na niego? Na siebie? Na tę cholerną pracę? A może na wszystko po kolei? |
Na wszystko naraz
Yuri napisał: | wyprosiła Toshiego z mieszkania, a on... nawet nie protestował. |
Świnia!
Yuri napisał: | Choć z jego ust często było można usłyszeć słowo „Kocham cię” Meg nigdy nie odpowiedziała mu tym samym... a on czekał... czekał cierpliwie... |
... i stracił cierpliwość?
Yuri napisał: | „A może jego cierpliwość się skończyła... może nie mógł dłużej czekać aż go pokocham, aż zrozumiem że go kocham” |
Głupiaś, głupiaś, głupiaś
Yuri napisał: | A że Tina mężczyzną zdecydowanie nie była |
Hm...
Yuri napisał: | - Głuptasie ty mój |
Ty jesteś głupi Zostawiłeś mnie!
Yuri napisał: | przytulając ją do siebie jeszcze mocniej |
Precz z łapami zdrajco
Yuri napisał: | - Nie zostawiaj mnie – szepnęła dziewczyna wtulając policzek w jego dłoń
- Nigdy. Za bardzo cię kocham |
Mam banana na twarzy
Yuri napisał: | - Ja... ja ciebie też kocham. Bardzo |
Tylko mnie nie opuszczaj na rok
Yuri napisał: | - Nawet nie wiesz jak bardzo chciałem to usłyszeć. |
I teraz już mnie nie zostawisz, praaaawda?
Yuri napisał: | - A teraz już uspokój się i odpocznij trochę. Mam wrażenie że wcale nie spałaś. A potem porozmawiamy dobrze? |
Ale nie uciekniesz mi?
Yuri napisał: | Pocałowała Toshiego w usta i kładąc się pociągnęła go ku sobie |
I teraz mogę iść lulu
Yuri napisał: | - Pójdę spać... ale ty ze mną.. dobrze? |
Yuri napisał: | Tak naprawdę jedyne o czym marzyła w tym momencie to poczuć jego bliskość, jego ciało tuż obok niej, jego dłonie, pocałunki. |
To ostatnie najciekawiej brzmi, ale niech on mnie nie całuje ani nic jak zasnę chcę wszystko zapamiętać
Yuri napisał: | Teraz liczyło się tylko to że był przy niej. |
I... nie zostawiaj mnie, dobsie?
Yuri napisał: | śniadanie jeszcze dałaś radę zrobić zanim zaczęłaś mi demolować kuchnię |
Jaka szczerość Toruś, to tylko patelnia Kupisz se nową, a Yuri jest tylko jedna i bezcenna, więc nie marudź tylko...
Yuri napisał: | Jego uśmiech powiększył się jeszcze bardziej widząc jak Yuri przygryza wargę nadymając przy tym słodko jeden policzek. |
Jeszcze zrobić ci dwa warkoczyki i wcisnąć w rękę lizaka A Tora mógłby poczęstować cię Puchatkowym cmokiem
Yuri napisał: | apiąc dłoń dziewczyny i pociągając ją delikatnie w stronę stołu |
O! Nareszcie się zabierasz do roboty ale, że tak pierwszy raz na stole od razu?
Yuri napisał: | usiądź wygodnie ja podam... |
Aaa zabawa w seksownego kelnera, cio?
Yuri napisał: | na wszelki wypadek... |
No wiesz co?
Yuri napisał: | - Ty zawsze jesteś taki złośliwy czy to po prostu taki przejaw sympatii wobec mnie? |
Ugryź go, ugryź go! Albo w tyłek uszczypnij
Yuri napisał: | Wziął do ręki talerz z naleśnikami, podszedł do Yuri i ... |
... zrobił jej maseczkę na twarz a'la Tora
Yuri napisał: | - To ja kawkę jeszcze poproszę |
O... i Puchatkowego cmoka!
Yuri napisał: | Powinna być z Sagą? |
Tak, tak, tak!
Yuri napisał: | Jakoś nie mogła sobie tego wyobrazić. |
Ale pieprzenie było fajne
Yuri napisał: | być może podjąć decyzję o szczerej rozmowie z Jonem.... |
Oj... oj! Zostaw Jona, Saga fajniejszy być. Nawet jeśli nie używa perfum... Następny nieświeży?
Yuri napisał: | Była wdzięczna chłopakowi że aż tak się nią zajął i bez żadnego narzekania czekał na nią i woził w sumie po całym Tokio. |
A co dostanie w nagrodę? Dwa Puchatkowe cmoki?
Yuri napisał: | Yuri podziękowała za wszystko Torze odważając się by pocałować go delikatnie w policzek. |
Prawie Puchatkowy... ale tylko jeden
Yuri napisał: | „A może chociaż U:zo już jest” |
Nie liczyłabym na to
Yuri napisał: | Przystanęła przy dużych czarnych drzwiach na których widniał czerwony napis YFC.
„Jak gustownie” |
No... jak w burdelu... czarne drzwi, czerwony napis
Yuri napisał: | - Wiesz ja wcale taki zajęty nie jestem - stwierdził Gackt uśmiechając się do Yuri – może... dasz się zaprosić na kawę? |
Odczep się! Toooora
Yuri napisał: | - W sumie to... ok, chętnie |
No, no... ale?
Rozdział był Szkoda, że Puchatkowych cmoków nie było, ale i tak mi się podobało I z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy, który pojawi się za ponad tydzień Warto czekać, więc nie będę marudzić, że to masa czasu
I może tutaj nie pojawia się nieświeży Jon... co jest pewnie kwestią czasu ale za to mamy nieświeżego Torę i Sagę, który też jest w kolejce do miana "nieświeży"
I przepraszam, że tak mało cytatów dałam, ale o dziwo dzisiaj strasznie mnie oświeca i oślepia ekran laptopa Mimo, że go przygasiłam Ale zarwałam nockę więc nadrobię przy następnym rozdziale Mam dużo czasu na odespanie
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tina
G&J.Obsesja
Dołączył: 19 Mar 2008
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Puławy/Warszawa
|
Wysłany: Nie 21:35, 04 Gru 2011 Temat postu: |
|
|
Yuri napisał: |
I to duuuużo dostał |
Za dużo
I co teraz mam powiedzieć Jonnemu??
Yuri napisał: |
serio |
Nom, jak go zapytali o ulubione perfumy to powiedział, że nie używa
Cięźko mi w to uwierzyć, ale kto go tam wie
Yuri napisał: |
Cieszcie sie i radujcie się bo otóż poniżej macie nowy świeżutki rozdzialik .... |
Yupi
Yuri napisał: |
Następny nie wiem kiedy, bo wyjeżdżam na tydzień i raczej nie będę mieć możliwości napisania czegokolwiek |
Ale, ale dlaczego?? W domku bedziesz miec pewnie duzo zajęć, ale może wieczorkami coś się uda skrobnąć
Yuri napisał: |
mam nadzieję że będzie się podobać..... |
Oczywiście, że się podoba
Yuri napisał: |
Kiedy się obudził nie do końca docierało do niego co się wydarzyło poprzedniego dnia. |
No no, Daguś. Działasz lepiej niż alkohol
Yuri napisał: | Miał ochotę jeszcze poleniuchować jednak pomimo wycieńczenia docierała do niego myśl, że ma gościa. |
Czyli w końcu dotarło
Zbieraj się leniu, dziewczyna czeka
Yuri napisał: |
„Prysznic” pomyślał z nadzieją, że tym razem jednak zimna woda mu pomoże. |
A to wieczorem widzę nie pomogła
No widzisz jak Ty na niego działasz
Yuri napisał: | który przyrządzi pyszne śniadanie. |
A on Cię chce niby otruć??
Yuri napisał: | o tyle węch nadrabiał braki wyczuwając woń parzonej w ekspresie kawy i czegoś jeszcze... |
Kobiety
Yuri napisał: |
Ten zapach był wystarczająco stymulujący by pobudzić resztę zmysłów Tory. |
Hellou, jego wszystko pobudza, więc zapach nie jest wyjątkiem
Yuri napisał: |
Yuri nucąc coś cicho pod nosem paradowała nadal w jego koszuli po kuchni przyrządzając niesamowicie pachnące świeże naleśniki. |
I on wytrzymał?? TAKI widok? Bez zimnego prysznica lub użycia rączek??
Yuri napisał: | wystarczył ten jeden widok by zaczął funkcjonować na pełnych obrotach. |
No czy tak do końca normalnie to bym się zastanowiła
Yuri napisał: |
- Wiesz a może... - zaczęła powoli spuszczając głowę lekko w dół – może najpierw byś coś na siebie założył... dobrze? – dodała niepewnie podnosząc ku niemu wzrok. |
Hahahaha, nie no, Daguś, naprawdę
Masz możliwość to oglądaj
Yuri napisał: |
zachowuje się jak nastoletnia dziewczynka, która po raz pierwszy widzi nagi tors co wywołuje u niej mega wielkie zażenowanie. |
No właśnie
Yuri napisał: | Wystarczająco krępowała ją cała ta sytuacja, jego obecność, a co dopiero gdy pojawia się tu przy niej w takim stroju... |
Ja tam nic złego w tym wszystkim nie widzę
Yuri napisał: |
- Ale nie musisz. Mi twój strój nie przeszkadza. |
No, chyba że czasem mu się ciasno robi w niektórych rejonach
Yuri napisał: |
Miała głęboko gdzieś że musi iść do pracy, że szef może być na nią zły... |
Dobre podejście
Yuri napisał: |
Miała wspaniały dom, pracę, kochającego mężczyznę u swego boku, odzyskała najlepszą przyjaciółkę.... |
Za dużo szczęścia na raz??
Yuri napisał: |
Jedyne o czym wtedy marzyła to ciepła herbatka i jeszcze cieplejsze łóżeczko, oczywiście z Toshim u swojego boku. |
No, też bym o tym marzyła
Oczywiście z J lub G u boku
Yuri napisał: |
Marzyła... lecz jej marzenia obróciły się o 360 stopni.
Po raz kolejny z jej ust wydobył się szloch... |
Yuri napisał: |
ale czy to powód by wyładowywać się na biednym Toshim który, no właśnie, który chciał ją opuścić... |
Jeśli chciał ją opuścić to jak najbardziej należało mu się
Yuri napisał: |
wciąż w jej umyśle tkwiły słowa basisty oświadczające że wyjeżdża... na rok... do Stanów... |
A miała go nie stracić
Yuri napisał: |
wyprosiła Toshiego z mieszkania, a on... nawet nie protestował. |
Widocznie wiedział, że przesadził
Yuri napisał: | Po raz pierwszy tak naprawdę od momentu gdy zaczęli się spotykać doszła do wniosku że Toshi to jedyny mężczyzna którego naprawdę kochała, jedyny z jakim mogłaby spędzić resztę życia... lecz... nigdy mu tego nie powiedziała. |
No wiesz co
Yuri napisał: | a on czekał... czekał cierpliwie... |
I się nie doczekał, a cierpliwość ma swoje granice
Yuri napisał: |
A że Tina mężczyzną zdecydowanie nie była |
Rafał by tu zaprotestował
Yuri napisał: |
- Głuptasie ty mój – szepnął gładząc jej włosy i przytulając ją do siebie jeszcze mocniej – gdybym wiedział że będziesz się zamartwiać i płakać bez powodu wyjaśniłbym ci wszystko wczoraj, ale byłaś w takim nastroju że wolałem przeczekać i na spokojnie z tobą porozmawiać. |
Yuri napisał: |
- Ja... ja ciebie też kocham. Bardzo
Toshi uśmiechną się na jej słowa i pocałował ponownie.
- Nawet nie wiesz jak bardzo chciałem to usłyszeć. |
Ojej, jak słodziachno :beuty:
Yuri napisał: |
Nie miała już siły by protestować. Pocałowała Toshiego w usta i kładąc się pociągnęła go ku sobie
- Pójdę spać... ale ty ze mną.. dobrze? |
Yuri napisał: |
- Przepraszam za patelnię – zaczęła Yuri niepewnie patrząc jak Tora pozbywa się przypalonego kuchennego sprzętu. |
To tylko patelnie
Yuri napisał: |
śniadanie jeszcze dałaś radę zrobić zanim zaczęłaś mi demolować kuchnię |
Ty pacanie, jak możesz
Yuri napisał: |
- A tak serio nie przejmuj się, w końcu... to ja cię rozproszyłem |
Paczcie go, jaki odważny się zrobił
Yuri napisał: | – usiądź wygodnie ja podam... na wszelki wypadek... |
A to złosliwiec wredny
Yuri napisał: |
- Ty zawsze jesteś taki złośliwy czy to po prostu taki przejaw sympatii wobec mnie?- spytała lekko już podirytowana Yuri. |
Obstawiam oba na raz
Yuri napisał: |
- To ja kawkę jeszcze poproszę |
Brawo
Yuri napisał: |
Tina przez moment zastanawiała się nad wyjściem z mieszkania, podążeniem do pracy i zachowywaniem się jak gdyby nigdy nic. |
To by było do mnie podobne
Yuri napisał: |
Żałowała? Nie.. a jednak coś jej podpowiadało iż popełniła błąd. Bała się co może się teraz wydarzyć... |
Strach, dokładnie, dokładnie. Szkoda, że wcześniej nie pomyślałam
Yuri napisał: |
a jeśli Jon się dowie i co gorsza jej nie wybaczy... a może jemu wcale na tym nie zależy, nie zależy mu na niej. To co wtedy? |
Nieeeeeeeeeeeeee
Yuri napisał: | Powinna być z Sagą? Jakoś nie mogła sobie tego wyobrazić. |
Tzn mogłabym być, ale ja wolę Jona
Yuri napisał: | Jak postąpić by nie popsuć jeszcze bardziej tego co już praktycznie rozwaliła. Bijąc się z własnymi myślami zdecydowała się zostać tego dnia w domu na spokojne przemyśleć wszystko i być może podjąć decyzję o szczerej rozmowie z Jonem.... |
Tinek, weź się w garść i broń Boże nie mów mu co się wydarzyło
Yuri napisał: |
Yuri podziękowała za wszystko Torze odważając się by pocałować go delikatnie w policzek. |
OOOOO
Yuri napisał: | nie zdając sobie sprawy ile ten jeden pocałunek dla niego znaczył |
No cóż
Yuri napisał: |
Jeszcze wczoraj unikała ich spojrzeń lecz dziś jakby coś się w niej zmieniło. Była bardziej odważna? Być może... na pewno czuła że ma wsparcie. Ma na kogo liczyć... |
Tora, jesteś genialny
Yuri napisał: |
Nacisnęła klamkę lecz drzwi nawet nie drgnęły. Spróbowała jeszcze raz, lecz nadal bez skutku. |
Ups
Yuri napisał: | W sumie zawsze tak robiła i zawsze Tina była u siebie. |
A tu bum, mega zaskoczenie, bo Tinka zrobiła sobie wolne
Yuri napisał: |
Była zła... ale bardziej na samą siebie niż przyjaciółkę. |
Na siebie?? Przecież to ja nie odbierałam telefonu ani nie oddzwoniłam
Yuri napisał: |
„A może chociaż U:zo już jest” |
Myślę, że nie
Yuri napisał: |
Przystanęła przy dużych czarnych drzwiach na których widniał czerwony napis YFC.
„Jak gustownie” |
Hahahahaa
Yuri napisał: |
- Nie ma... I zapewne do 15 się nie pojawi |
Wow, on jest jeszcze lepszy niż ja. To do której on sypia, że przed 15 się nie wyrabia?
Yuri napisał: |
- Yuri?– dodał szybko wstając z krzesła |
Nie, duch święty
Yuri napisał: |
- Nie spodziewałem się ciebie tutaj – dodał podchodząc bliżej
- I wzajemnie – odparła złośliwie, |
Rzuć się na niego
wiadomo w jakim tego słowa znaczeniu
Yuri napisał: | zauważając iż w sumie wcale nie czuje się w jego towarzystwie tak źle jak przypuszczała |
Oj szybko zmieniasz zdanie
Yuri napisał: |
może... dasz się zaprosić na kawę?
- W sumie to... ok, chętnie |
Rozdzialik miodzio ale:
Ja chcieć ciąg dalszy
Nie wytrzymam do przyszłego tygodnie
Buuuuuuuu
|
|
Powrót do góry |
|
|
Yuri
POP&Korea HOLIC
Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Nie 22:36, 04 Gru 2011 Temat postu: |
|
|
Meganne napisał: |
Dobra, dobra poczekamy, zobaczymy |
W sumie racja
Meganne napisał: |
Albo po prostu miał katar |
taka opcja też istnieje
Meganne napisał: |
Mogłaby ale tobie tak dobrze idzie... |
serio
Meganne napisał: |
No, ale przecież nie pił to dlaczego nie dociera do niego...? Bo jest nieświeży! |
Tora nie jest nieświerzy
raczej trochę zamulony
Meganne napisał: |
Czyżbyś rozmawiał na ten temat z You? |
moze szepnął mu jakieś pomocne słówko
Meganne napisał: |
... miziu-miziu? |
tak z kim
Meganne napisał: |
No, ja nie wiedziałam, że ty masz jakiś fetysz z naleśnikami, tygrysku |
ja też nie
Meganne napisał: |
Ja nie wiem czy to takie bezpieczne jest |
zależy dla kogo
Meganne napisał: |
Co, co? |
a co chcesz?
Meganne napisał: |
Wiedziałam! Wiedziałam, że ten anioł to jest jakiś wybrakowany |
a moze ten diabeł co w tobie siedzi mu w tym troszkę pomaga?
Meganne napisał: |
Ale... ale... czeeeemu? |
................. zdarza się
Meganne napisał: |
CO?! I zostawia mnie?! A ponoć tak kocha |
a kto mówił że cie zostawia głuptasie
Meganne napisał: |
Świnia! |
uważaj jak sie wyrażasz i o kim!! żebyś nie żałowała
Meganne napisał: |
Precz z łapami zdrajco |
ciekawe jak długo wytrzymasz...
Meganne napisał: |
Mam banana na twarzy |
o już ... długo nie dałaś rady :P
Meganne napisał: |
Ale nie uciekniesz mi? |
zależy czy dasz mu powód do ucieczki
Meganne napisał: | Kupisz se nową, a Yuri jest tylko jedna i bezcenna, więc nie marudź tylko... |
tego kwiata jest pół świata... czy jakoś tak więc nie ma co mówić że jedna i bezcenna znajdzie se nową
Meganne napisał: |
Ugryź go, ugryź go! Albo w tyłek uszczypnij |
może następnym razem
Meganne napisał: |
Ale pieprzenie było fajne |
zapewne tak
Meganne napisał: |
A co dostanie w nagrodę? Dwa Puchatkowe cmoki? |
może może
Meganne napisał: |
No... jak w burdelu... czarne drzwi, czerwony napis |
czyli idealnie do nich pasuje
Meganne napisał: |
Odczep się! Toooora |
Gdzie Tora? Jaki Tora?
Meganne napisał: |
No, no... ale? |
ale co?
Meganne napisał: | ale za to mamy nieświeżego Torę i Sagę, który też jest w kolejce do miana "nieświeży" |
ale ja się na to nie zgadzam!!!!
Tina napisał: |
Za dużo
I co teraz mam powiedzieć Jonnemu?? |
że tak powiem: masz to co chciałaś
Tina napisał: |
Ale, ale dlaczego?? W domku bedziesz miec pewnie duzo zajęć, ale może wieczorkami coś się uda skrobnąć |
a to dlatego że nie jadę do domku tylko do pracy moja droga więc będę zajeta praktycznie 24/24H
Tina napisał: |
No no, Daguś. Działasz lepiej niż alkohol |
czasem mi się zdarza
Tina napisał: |
A on Cię chce niby otruć?? |
a skąd przekonanie że jest jakimś złym kucharzem??
Tina napisał: |
Hellou, jego wszystko pobudza, więc zapach nie jest wyjątkiem
jak to wszystko... |
jesli już to ciebie
Tina napisał: |
I on wytrzymał?? TAKI widok? Bez zimnego prysznica lub użycia rączek?? |
przecież obiecał że będzie panował nad sobą
Tina napisał: |
Hahahaha, nie no, Daguś, naprawdę
Masz możliwość to oglądaj |
ale... ale... głupio mi
Tina napisał: |
No, chyba że czasem mu się ciasno robi w niektórych rejonach |
ma luźne spodenki, raczej ciasno mu sie robić nie bedzie
Tina napisał: |
Oczywiście z J lub G u boku |
.... mogę udać że tego nie widzę?
Tina napisał: |
Jeśli chciał ją opuścić to jak najbardziej należało mu się |
a może wcale nie chce jej opuścić?
dajcie mu szansę sie wytłumaczyć
ja też bym wyszła gdybym trafiła na rozhisteryzowaną kobietę która sama nie wie co ją tak wkurza sorry Meg
Tina napisał: |
A miała go nie stracić |
serio ?
a gdzie tu jest napisane że go straci
Tina napisał: |
To tylko patelnie |
no tak wstępnie
Tina napisał: |
Paczcie go, jaki odważny się zrobił |
doszedł do siebie... w windzie też mu w sumie nieźle szło
Tina napisał: |
Strach, dokładnie, dokładnie. Szkoda, że wcześniej nie pomyślałam |
mądry polak po szkodzie
Tina napisał: |
Tinek, weź się w garść i broń Boże nie mów mu co się wydarzyło |
zobaczymy... każdy ma chwile słabości
Tina napisał: |
Tora, jesteś genialny |
a czy ja tutaj coś o nim wspominałam
Tina napisał: |
Na siebie?? Przecież to ja nie odbierałam telefonu ani nie oddzwoniłam |
na siebie, bo byłam na tyle głupia że zawsze przychodziłam bez uprzedzenia
Tina napisał: |
Wow, on jest jeszcze lepszy niż ja. To do której on sypia, że przed 15 się nie wyrabia? |
może po prostu się umówili na 15?
Tina napisał: |
Rzuć się na niego
wiadomo w jakim tego słowa znaczeniu |
wybacz ale ja nie z tych co sie na ludzi rzucają
Tina napisał: |
Oj szybko zmieniasz zdanie |
dojrzewam
Tina napisał: |
Ja chcieć ciąg dalszy |
to sobie napisz
ja nie bedę wspominać że na twój też czekam i czekam... i doczekać się nie mogę
EDIT
znalazłam info że Saga lubi perfumy DOLCE&GABBANA
Ostatnio zmieniony przez Yuri dnia Nie 22:50, 04 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Megan
♡ Jrock ♡
Dołączył: 18 Mar 2008
Posty: 4531
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć:
|
Wysłany: Nie 23:23, 04 Gru 2011 Temat postu: |
|
|
Yuri napisał: | taka opcja też istnieje |
Ooo... pojawiają się panowie "nieświeży"to i "smarek" może być
Yuri napisał: | serio |
Serio
Yuri napisał: | Tora nie jest nieświerzy |
Sprawdzałaś! Wydało się
Yuri napisał: | raczej trochę zamulony |
Trochę bardzo?
Yuri napisał: | moze szepnął mu jakieś pomocne słówko |
You dobra rada?
Yuri napisał: | tak z kim |
Z Torą!
Yuri napisał: | ja też nie |
Ale fetysz z naleśnikami jest bezpieczniejszy niż uzależnienie od masturbacji
Yuri napisał: | zależy dla kogo |
No, na pewno nie dla ciebie
Yuri napisał: | a co chcesz? |
Nie chcesz wiedzieć
Yuri napisał: | a moze ten diabeł co w tobie siedzi mu w tym troszkę pomaga? |
We mnie? Diabeł? No co ty... We mnie diabeł? Ależ skąd
Yuri napisał: | a kto mówił że cie zostawia głuptasie |
Zostawi! Mam takie przeczucie... a teraz wrócił, bo chce sobie jeszcze... pobaraszkować
Yuri napisał: | uważaj jak sie wyrażasz i o kim!! żebyś nie żałowała |
Niestety i tak nie usłyszał, więc
Yuri napisał: | ciekawe jak długo wytrzymasz...
...
o już ... długo nie dałaś rady :P |
Nic dodać nic ująć
Yuri napisał: | zależy czy dasz mu powód do ucieczki |
- Jestem w ciąży, Toshi!
- ...
- O, patrzcie jak szybko biegnie! Nawet drzwi nie zamknął!
Yuri napisał: | tego kwiata jest pół świata... czy jakoś tak więc nie ma co mówić że jedna i bezcenna znajdzie se nową |
A po co ma szukać wybrakowanego towaru, jak ma pod ręką oryginał?
Yuri napisał: | może następnym razem |
Dobra, ale w takim razie zamiast gryzienie i szczypania w tyłek po prostu go ugryziesz w pośladek wybierz sobie który wolisz i sprawdź czy będzie świeży
Yuri napisał: | czyli idealnie do nich pasuje |
Zgon
Yuri napisał: | Gdzie Tora? Jaki Tora? |
Jak możesz?
Yuri napisał: | ale co? |
Już nic
Yuri napisał: | ale ja się na to nie zgadzam!!!! |
Ależ ty tu nie masz nic do gadania
Yuri napisał: | a to dlatego że nie jadę do domku tylko do pracy moja droga więc będę zajeta praktycznie 24/24H |
Ooo Nie powiem, skojarzyło mi się A Ty Tina weź się za siebie, a nie popędzasz innych
Yuri napisał: | a skąd przekonanie że jest jakimś złym kucharzem?? |
Bo to jest facet?
Yuri napisał: | ale... ale... głupio mi |
A nie głupio ci było paradować po jego kuchni w koszuli mając świadomość, że w każdej chwili może wejść?
Yuri napisał: | ma luźne spodenki, raczej ciasno mu sie robić nie bedzie |
Czyli z góry zakładamy, że nie ma czym zawojować? no bo jakby miał to nawet luźne spodenki by się ciasne zrobiły
Yuri napisał: | .... mogę udać że tego nie widzę? |
Jeśli dasz radę
Yuri napisał: | ja też bym wyszła gdybym trafiła na rozhisteryzowaną kobietę która sama nie wie co ją tak wkurza sorry Meg |
Ależ ja się nie gniewam tylko podpisuję pod tym obiema rękoma A nawet powiem więcej... jeszcze bym powiedziała do słuchu takiej babie i na pewno bym nie wróciła tak szybko...
Yuri napisał: | a gdzie tu jest napisane że go straci |
Jak dalej będę histeryzować i się na nim wyżywać to pewnie kwestia czasu
Yuri napisał: | wybacz ale ja nie z tych co sie na ludzi rzucają |
Dokładnie, bo ty jesteś z tych ludzi na których się inni rzucają
Yuri napisał: | ja nie bedę wspominać że na twój też czekam i czekam... i doczekać się nie mogę |
Podpisuję się
Yuri napisał: | znalazłam info że Saga lubi perfumy DOLCE&GABBANA |
Pytanie czy używa bo na przykład ja kocham chociażby Lexusa, a nie jeżdżę nim... Toshi, kup mi Lexusa, takiego białego co? Model wybierz sam, bo ja się nigdy nie zdecyduję I weź do pomocy Kyo i Koukiego Więc to jest kwestia sporna lubić, a używać
|
|
Powrót do góry |
|
|
Yuri
POP&Korea HOLIC
Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Pon 9:40, 05 Gru 2011 Temat postu: |
|
|
Meganne napisał: |
Sprawdzałaś! Wydało się |
jak poszedł spać to go wywąchałam
Meganne napisał: |
Ale fetysz z naleśnikami jest bezpieczniejszy niż uzależnienie od masturbacji |
tu się z tobą zgodzę
Meganne napisał: |
Zostawi! Mam takie przeczucie... a teraz wrócił, bo chce sobie jeszcze... pobaraszkować |
hmmm... skoro tak mówisz
Meganne napisał: |
Niestety i tak nie usłyszał, więc |
ja mu mogę wszystko przekazać
Meganne napisał: |
- Jestem w ciąży, Toshi!
- ...
- O, patrzcie jak szybko biegnie! Nawet drzwi nie zamknął!
|
A ja myślę że jednak by nie uciekł
Meganne napisał: |
Jak możesz? |
no... tak po prostu
Meganne napisał: |
Ależ ty tu nie masz nic do gadania |
ale to moje opowiadanie!!
Meganne napisał: |
Ooo Nie powiem, skojarzyło mi się A Ty Tina weź się za siebie, a nie popędzasz innych |
niech ci się nie kojarzy bo to nic z tych rzeczy
Tinuś pisz i tty Meg też... z tego co pamiętam miało coś być wczoraj
Meganne napisał: |
Bo to jest facet? |
ale niektórzy faceci są świetni w kuchni
Meganne napisał: |
A nie głupio ci było paradować po jego kuchni w koszuli mając świadomość, że w każdej chwili może wejść? |
zależy gdzie wejdzie... tzn tfu nie nie głupio
Meganne napisał: |
Czyli z góry zakładamy, że nie ma czym zawojować? no bo jakby miał to nawet luźne spodenki by się ciasne zrobiły |
nie nie zakładamy....
nie wszystkie luźne spodenki robią się od razu ciasne nawet jak ma się to i owo w niezłych kształtach...
matko o czym ja w ogóle gadam
Meganne napisał: |
Dokładnie, bo ty jesteś z tych ludzi na których się inni rzucają |
polemizowałabym nad tą kwestią
|
|
Powrót do góry |
|
|
Megan
♡ Jrock ♡
Dołączył: 18 Mar 2008
Posty: 4531
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć:
|
Wysłany: Pon 22:39, 05 Gru 2011 Temat postu: |
|
|
Yuri napisał: | jak poszedł spać to go wywąchałam |
Okeeeej Nie wnikam
Yuri napisał: | ja mu mogę wszystko przekazać |
Ej a gdzie kobieca solidarność?
Yuri napisał: | A ja myślę że jednak by nie uciekł |
Uciekłby aż by się kurzyło
Yuri napisał: | no... tak po prostu |
Nie masz serca
Yuri napisał: | ale to moje opowiadanie!! |
Ale mój nieświeży Tora i Saga
Yuri napisał: | Tinuś pisz i tty Meg też... z tego co pamiętam miało coś być wczoraj |
Tak, wiem Przepraszam, ale nie dałam rady napisać... za dużo "złej energii" mi się nazbierało. Ale rozdział właściwie prawie prawie jest gotowy, tylko muszę dopisać to i owo i poprawić to co zepsuł mój fatalny nastrój, więc lada dzień powinno się coś pojawić... o ile znowu nie nawalę
Yuri napisał: | ale niektórzy faceci są świetni w kuchni |
Jak gotują czy jak...?
Yuri napisał: | zależy gdzie wejdzie... tzn tfu nie nie głupio |
Czy tutaj jest potrzebny jakiś komentarz?
Yuri napisał: | nie nie zakładamy.... |
O, to chodzimy nago
Yuri napisał: | nie wszystkie luźne spodenki robią się od razu ciasne nawet jak ma się to i owo w niezłych kształtach... |
No, powiedzmy, powiedzmy...
Yuri napisał: | matko o czym ja w ogóle gadam |
Zgonek
Yuri napisał: | polemizowałabym nad tą kwestią |
Też nie ta grupa? to jaka?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Yuri
POP&Korea HOLIC
Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć:
|
Wysłany: Wto 0:21, 06 Gru 2011 Temat postu: |
|
|
Meganne napisał: |
Ej a gdzie kobieca solidarność? |
za drzwiami się schowała
wszytko zależy od tego jakie będę miała profity z mówienia lub nie mówienia
Meganne napisał: |
Nie masz serca |
mam, ale głupie
Meganne napisał: |
Tak, wiem Przepraszam, ale nie dałam rady napisać.. |
spoko, ciebie jestem w stanie jeszcze usprawiedliwić. Nie spiesz się, w szczególności że i tak nie będę mogła do poniedziałku wieczorem tego przeczytać jesli wcześniej zamieścisz
Meganne napisał: |
Jak gotują czy jak...? |
jak gotują i robią inne rzeczy też
Meganne napisał: |
Też nie ta grupa? to jaka? |
raczej obojętna...
nikt nie rzuca się na mnie ani ja na nikogo dlatego nadal jestem singlem
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|